No :) To założyłam nowego bloga, w którym opiszę dalsze treningi nordic walking i rowerowe po mojej przeprowadzce z kujawsko-pomorskiego do rodzinnego pomorskiego. Po remoncie w mieszkanku Exele mają w końcu porządne, dostępne i wygodne miejsce honorowe :)
Mój stary blog to Wiślankowe spacery z kijkami - tam opisałam jak zaczęłam marsze nordic walking i schudłam w sumie ze 25 kg...
Bloga o rekreacji piszę dla siebie, motywacyjnie ale także by pokazać jak o wiele szybciej zaczęłam odzyskiwać zdrowie po przejściu z kuchni wegetariańskiej na kuchnię roślinną (wegańską). Jest wiele stron o wyczynowych sportowcach - weganach ale ten blog będzie o rekreacji ruchowej: o nordic walking, jeździe rowerem, spacerach, marszach oddechowych, wieczornej jodze, basenie i o morsowaniu w morzu :)
Czas się wziąć za siebie, bo po schudnięciu 23 kg, od dwóch lat nie trenowałam regularnie i bardzo mi tego brakuje.
Generalnie wyniki mam dobre- ostatnio przeszłam 12 km (Brzeźno- Sopot- Brzeźno), tak bez przygotowania...Na drugi dzień bolały mnie mięśnie, i trochę kolano bo brzeg morza był krzywy a szłam rozmawiając z przyjaciółką ale to był zwykły ból a nie kontuzja. Na drugi dzień przeszło. Pamiętam jak dawniej było moim rekordem ...3 km. Ale wtedy ważyłam 96 kg!
Teraz ważę około 74/6 kg i przede mną jeszcze 10 kg do zrzucenia i zastąpienia ich mięśniami ;)
Mam nadzieję, że pomogą mi w tym pyszne szejki z surowych warzyw i owoców, dobre jarzyny i owoce, kasze, ryże, zboża, warzywa strączkowe, orzechy, migdały, pestki oraz olej lniany budwigowy. No i woda, która jest podstawą. I suplementacja B12. To tak w skrócie - co jem.
Na nordik na razie chodzę raz w tygodniu, z przyjaciółką, około tych 12 km - plażą albo po lesie...Ona z kolei trenuje bieganie wg Galloweyów. Podziwiam i trzymam kciuki!
Mam zamiar dołączyć do tych naszych cotygodniowych marszów nordic walking, moje codzienne poranne przejażdżki rowerem ok 10 km. A potem dodać do nich marsze na kijkach 6 km, a rower - 4 km.
Na razie odgrzebałam sportowe ciuchy - dobre legginsy, termiczna bielizmę, rekawiczki do kijków, no i buty do nordiku - z zadartym czubkiem i dużą piętą. Przez te dobrych kilka lat już mniej więcej wiem, jak się dobrze ubrać na trening, ale tutaj w pomorskim dużo bardziej wieje ...więc też czapki lub opaski na uszy się przydają.
No zobaczymy, jak to tutaj pójdzie. Dawniej las miałam 5 minut od domu, teraz jest inaczej...No ale nie narzekam, w zamian za to jest w końcu...morze :)
pozdrawiam wszystkich którzy postanowili się ruszyć i wziąć za siebie,
nie ma to jak endorfinowa euforia po marszu :)
zou
ps. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do Vege Nordic Walkers, to zapraszam na Endomondo KLIK